Sobotnie popołudnie w Kisielicach przywitało piłkarzy pochmurnym niebem i lekkim deszczem. Dla zawodników były to warunki niemal idealne do gry, a na trybunach licznie zgromadzili się kibice obu drużyn. Niestety, to co działo się na murawie nie zawsze cieszyło oko gospodarzy – szczególnie biorąc pod uwagę pozycję rywala w tabeli. KS Mroczno, plasujący się na ostatnim miejscu, postawił Olimpii trudne warunki i przez długie fragmenty meczu skutecznie odpierał ataki.

Pierwsza połowa przyniosła sporo emocji. Gospodarze stwarzali sytuacje, oddawali kolejne strzały, lecz długo brakowało skuteczności. Najbliżej gola byli Dawid Panek i Filip Otremba, aż w końcu w 26. minucie to właśnie Panek znalazł drogę do siatki i otworzył wynik spotkania. Radość Olimpii nie trwała jednak długo. W 40. minucie sędzia podyktował rzut karny dla Mroczna po faulu naszego bramkarza – goście wyrównali na 1:1. Cztery minuty później zrobiło się jeszcze bardziej nerwowo, gdy rywale wykorzystali sytuację sam na sam i wyszli na prowadzenie 2:1. Na szczęście błyskawiczna odpowiedź Olimpii ostudziła emocje – już minutę później Mateusz Wojtczuk doprowadził do remisu, ustalając wynik pierwszej połowy na 2:2.

Po przerwie gospodarze ruszyli do ataku, ale ponownie zawodziła skuteczność. Mimo wielu okazji piłka nie chciała wpaść do bramki – w czym duża zasługa świetnie dysponowanego bramkarza KS Mroczno. Olimpia długo szukała sposobu na przełamanie rywala, aż wreszcie w 73. minucie Kacper Jędrych zdobył gola na 3:2. Tym razem udało się utrzymać prowadzenie do końcowego gwizdka i dopisać ważne trzy punkty w ligowej tabeli.

Mecz z KS Mroczno pokazał, że nawet starcie z drużyną z dołu tabeli potrafi być wymagające i pełne emocji. Zawodnikom z Mroczna dziękujemy za walkę i sportową rywalizację, a naszym kibicom za głośny doping mimo niesprzyjającej pogody.

Przed Olimpią kolejne wyzwanie – już w środę na Stadionie Miejskim w Kisielicach odbędzie się mecz rundy pucharowej. Rywalem będzie Jeziorak Iława. Serdecznie zapraszamy – bądźcie tego dnia z nami! 💛💙🤍



Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *