To był kolejny rollercoaster emocji! Mecz w Lubawie obie drużyny kończyły w dziewięcioosobowych składach! Ale po kolei…
Wczoraj nasza drużyna rozegrała wyjazdowe spotkanie z LZS Torpeda Rożental. Z powodu kiepskiego stanu boiska w Rożentalu, mecz został przeniesiony na sztuczne boisko w Lubawie.
Spotkanie rozpoczęło się punktualnie o godzinie 16:00, a arbitrem głównym był [tu możesz dodać nazwisko, jeśli chcesz].
Od pierwszych minut podeszliśmy do rywala z respektem, spokojnie badając możliwości beniaminka A-klasy. Staraliśmy się jednak wykorzystać każdą nadarzającą się okazję, oddając kolejne strzały na bramkę przeciwnika.
W 21. minucie pięknym uderzeniem popisał się Dawid Panek, otwierając wynik meczu i dając nam prowadzenie 0:1! Po zdobyciu bramki ruszyliśmy do ataku, tworząc kolejne sytuacje, jednak ponownie zawiodła skuteczność.
Najpierw Laszkowski pudłuje z kilku metrów, potem Napierski nie dogrywa dokładnie w polu karnym. Sytuacji było mnóstwo – przeciwnik mylił się w rozegraniu, a my nie potrafiliśmy tego w pełni wykorzystać.
Po jednej z takich pomyłek do piłki dopadł ponownie Panek, wyszedł sam na sam z bramkarzem i w 41. minucie zdobył swoją drugą bramkę w tym spotkaniu! Do przerwy prowadziliśmy 0:2 i wydawało się, że wszystko idzie zgodnie z planem.
Kolejny raz świetna pierwsza połowa w naszym wykonaniu – dwie bramki i kontrola gry. Wiedzieliśmy jednak, że musimy przełamać klątwę drugich połów, która w tym sezonie nie raz dawała o sobie znać.
Pierwszy kwadrans po zmianie stron „przetrzymany”, ale problemy zaczęły się w 62. minucie. Z kontuzją boisko opuścił Patryk Napierski (zastąpił go Karol Miller), a chwilę później po dwóch żółtych kartkach i w konsekwencji czerwonej z boiska wyleciał Filip Otremba.
To był sygnał dla gospodarzy, by ruszyć do ataku – i tak też się stało. W 66. minucie Torpeda zdobyła bramkę kontaktową i zrobiło się 1:2. Na szczęście już dwie minuty później zawodnik gospodarzy po faulu i interwencji sędziego bocznego również obejrzał drugą żółtą kartkę, a w konsekwencji czerwoną.
Końcówka meczu była bardzo nerwowa. Gra się zaostrzyła, sędzia musiał sięgać po kolejne kartki. Ostatecznie obie drużyny kończyły w dziewięcioosobowych składach, ale nasz bramkarz Tomasz Kwiatkowski kilkukrotnie ratował zespół i nie pozwolił rywalom wyrwać punktów.
Mimo trudnych warunków i ogromnych emocji dowozimy wynik i przywozimy z Lubawy pełną pulę! 💪⚽













