Mecz z Grunwaldem to jedno z tych sportowych wydarzeń, które zapadają w pamięć na długo. Spotkanie rozpoczęło się punktualnie o 14:30 na Stadionie Miejskim przy Alei Wojska Polskiego w Kisielicach.
Już na samym początku wynik mógł otworzyć Dawid Panek, który po minięciu bramkarza trafił w słupek – była to jednak wyraźna zapowiedź ofensywnej gry naszej drużyny. Mimo wielu prób, to goście jako pierwsi objęli prowadzenie. W 32. minucie zawodnik GKS Grunwald wykorzystał wysokie wyjście naszego bramkarza i mimo presji obrońcy, zdołał umieścić piłkę w siatce. Do przerwy wynik nie uległ zmianie – 0:1.
Druga połowa rozpoczęła się pod nasze dyktando. Zagraliśmy wysoko, agresywnie, z pełnym zaangażowaniem. Brakowało jednak skuteczności, która po raz kolejny dała o sobie znać. W 55. minucie Patryka Rutkowskiego zastąpił Alan Laszkowski, a z każdą kolejną minutą coraz mocniej nacieraliśmy na bramkę rywali. W 68. minucie na boisku pojawił się Patryk Napierski, zmieniając Filipa Otrembę.
Wynik wciąż niekorzystny, lecz determinacja przyniosła efekty. W 81. minucie przejęliśmy piłkę na połowie rywala, szybkie rozegranie i strzał Alana Laszkowskiego zza pola karnego dał nam upragnione wyrównanie – 1:1! Stadion ożył, a doping naszych kibiców niósł zawodników do końcowego gwizdka.
Ostatnie minuty to prawdziwa nerwówka. Gramy wysoko, szukamy każdej okazji, by zdobyć komplet punktów. Sędzia dolicza kilka minut. 94. minuta – rzut wolny wykonuje Mateusz Wojtczuk, piłka odbija się od obrońcy, trafia pod nogi Kacpra Wróblewskiego, ten wystawia Pankowi, a jego strzał trafia w poprzeczkę… lecz na szczęście na głowę niezawodnego Kamila Murszewskiego! Gol! 2:1!
Rzutem na taśmę zgarnęliśmy cenne trzy punkty, które zostają w Kisielicach.
Dziękujemy gościom za emocjonujące spotkanie, kibicom za obecność, a naszym najmłodszym sympatykom za głośne przyśpiewki i gorący doping!
Już za tydzień czeka nas wyjazd do Lidzbarka, gdzie powalczymy o kolejne punkty w starciu z WEL’em Lidzbark!









